Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2013

Głębia Oceanu - zupełnie bez planu!

Jakiś czas temu zakupiłam krążek niebieskiego agatu. Tak sobie leżał i leżał aż doczekał się oprawy. Uszyłam wisior zupełnie bez planu, bez rysunku, niemal bez zastanowienia. Wyciągnęłam z kuferka wszystkie materiały w pasujących odcieniach i zaczęłam kombinować. Co dziwne - nic nie prułam po drodze. Wisiorek rósł w oczach aż osiągnął 11cm długości i max. 8cm szerokości. Teraz czekam na granatowy sznurek skręcany aby go na nim ładnie zawiesić. I postanowione - będzie mój!
Wykorzystane materiały to sutasz w 3 odcieniach (biały, błękitny i granatowy), wspomniany krążek niebieskiego agatu, kulki nocy kairu oraz koraliki Toho Hex 8/o metallic nebula.


Tak, fotografowane na "Panu Tadeuszu" ;-)

sobota, 16 lutego 2013

W roli głównej serpentynit

Już od dłuższego czasu "chodził za mną" taki wisior - duży, napakowany kamieniami a jednocześnie prosty w formie. Wreszcie udało mi się osiągnąć cel. Sześć godzin szycia, parę metrów kolorowego sutaszu, Toho 8/o gold-lustered emerald, dwie monety serpentynitu 14 i 40mm oraz cztery kulki 8mm - oto co się złożyło na sukces. Nadal nie mogę oderwać od niego oczu i mam wrażenie, że zostanie u mnie w szkatułce :-)



A tutaj w trakcie pracy: 




środa, 12 grudnia 2012

Kwiatuszki z Faramuszki

Tak mi się spodobały śliczne kaboszony dostępne w Faramuszce, że kupiłam dwa kolejne. Póki co oprawy doczekał się tylko jeden z nich Tym razem postanowiłam zaszaleć i połączyć dwie techniki biżuteryjne w okazałym wisiorze. Wykorzystałam Toho 8/o transparent ruby i ceylon lt ivory, 11/o opaque lt beige oraz około 8 metrów sutaszu. A jak wyszło to można zobaczyć:



Oczywiście zapomniałam go wymierzyć zanim pojechał na kiermasz świąteczny do Ostromecka. Wisiorek robiłam na raty przez 3 dni, po parę elementów, ponieważ od igły dorobiłam się pokaźnej dziury w palcu. A niestety nie przeprosiłam się jeszcze z naparstkiem ;-) Z tego powodu kolejne posty będą mniej "sutaszowe" a bardziej "szydełkowe". 

niedziela, 28 października 2012

W herbacianym raju

Wisiorek zrobiony na zamówienie dla znawczyni i fanki herbat. Niestety nie zdążyłam go wymierzyć, ale pastylka masy perłowej miała 2,5cm średnicy więc można sobie wyobrazić całkowity rozmiar. Wisior uzupełniły kulki białego korala, opal mleczny i koraliki Toho. Całość oczywiście w oprawie z sutaszu, wykończona ciemnozielonym filcem. Na żywo wyglądał jakoś lepiej... a może po prostu nie umiem robić zdjęć ;-)


sobota, 18 sierpnia 2012

Gath Llygad

Kocie oko leżało u mnie wystarczająco długo aby nareszcie doczekać się stosownej oprawy :-) Sutasz w odcieniach błękitu i zieleni nadawał się do tego idealnie. Na wisior złożyły się również kulki marmuru, szklane koraliki i drobnica Toho. Od spodu wykończony jest tradycyjnie cienkim filcem. Wymiary - 5x7cm, od spodu zrobiona zawieszka. Wisior do przygarnięcia ;-)


Mam jeszcze jedno kocie oko, podobno w kolorze ametystowym. Jednak jak to z kocimi oczkami bywa, ten egzemplarz mieni się na szaro-fioletowo i póki co nie mam pomysłu w co by go tu "ubrać" ;-)

środa, 15 sierpnia 2012

Wakacyjne różności

Nie mam zbyt dużo czasu w ostatnich dniach więc wrzucam wszystko na raz ;-) I sutasz i makrama, i kolczyki, i wisiorki... No to jedziemy:
 Nr 1 to wisiorek powstały z dwóch kolczyków, które miały być asymetryczne a wyszły dwa prawe... w roli głównej występuje sutasz z masą perłową uzupełniony koralikami Toho.


Nr 2 to również wisior, tym razem w roli głównej ciekawie zabarwiony howlit i duuuużo sutaszu :-) Zrobiony na specjalne zamówienie bardzo specjalnej osoby :-)


Nr 3 to słoneczne kolczyki z millefiori i Toho. Tym razem na sztyftach. Bardzo lekkie. Przy okazji - poniżej można zerknąć jak takie kolczyki wyglądają po lewej stronie.



I wreszcie nr 4 - makramowa bransoletka. To już chyba moja piąta czy szósta z kolei, ale poprzedniczki za szybko znalazły właścicielki ;-) Bardzo fajna i szybka technika, rewelacyjny odpoczynek od sutaszu ;-)





piątek, 20 lipca 2012

To jest dobry dzień na... kucie ścian i wymianę kabli!

Znowu długo mnie nie było. Zbyt długo ;-) Ale też nie miałam się czym pochwalić, bo a to nowa praca, a to awaria roweru, a to malowanie... A sutasz leżał i leżał. Teraz do całości doszła awaria elektryki w mieszkaniu, spalone gniazdka i w ogóle cały bajzel... Będzie zatem skromnie.
Na początek przedstawiam wisiorek z jaspisu i opali mlecznych. Dostał roboczą nazwę Green Morph jako że ma podwójną naturę - można go nosić np. na rzemieniu jako wisior, ale równie dobrze można przypiąć go pod kołnierzykiem białej koszuli jako broszkę.



Numer dwa to kolczyki wykonane z lapisów lazuli. Takie proste małe drobiażdżki do noszenia na co dzień.


Na koniec bransoletka wykonana z koralików Toho metodą szydełkową. Moja ulubiona biżuteria na lato :-) Chciałam doczepić do niej jakąś niedużą muszelkę, ale jakoś nie mogę znaleźć odpowiedniej.