Oczywiście zapomniałam go wymierzyć zanim pojechał na kiermasz świąteczny do Ostromecka. Wisiorek robiłam na raty przez 3 dni, po parę elementów, ponieważ od igły dorobiłam się pokaźnej dziury w palcu. A niestety nie przeprosiłam się jeszcze z naparstkiem ;-) Z tego powodu kolejne posty będą mniej "sutaszowe" a bardziej "szydełkowe".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklane kaboszony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklane kaboszony. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 grudnia 2012
Kwiatuszki z Faramuszki
Tak mi się spodobały śliczne kaboszony dostępne w Faramuszce, że kupiłam dwa kolejne. Póki co oprawy doczekał się tylko jeden z nich Tym razem postanowiłam zaszaleć i połączyć dwie techniki biżuteryjne w okazałym wisiorze. Wykorzystałam Toho 8/o transparent ruby i ceylon lt ivory, 11/o opaque lt beige oraz około 8 metrów sutaszu. A jak wyszło to można zobaczyć:
środa, 21 marca 2012
Refleksje po pierwszych warsztatach
Na wstępie muszę powiedzieć, że warsztaty w Faramuszce udały się rewelacyjnie - uczestniczki wyszły z nich bardzo zadowolone więc i ja jestem zadowolona :-) Jak się okazało najbardziej problematyczny był wybór kolorów - przy takim ogromie możliwości to nic dziwnego ;-) W trakcie zajęć powstał jeden wisiorek i dwie broszki w przepięknych kolorach. A na kolejną edycję warsztatów zapraszam już w kwietniu!
Na koniec przedstawię jeszcze kolczyki, które powstały z "odzyskanych" szklanych kaboszonów oraz koralików Toho. Tym razem postawiłam na zdecydowanie kontrastowe kolory i oto co z tego wyrosło:
Na koniec przedstawię jeszcze kolczyki, które powstały z "odzyskanych" szklanych kaboszonów oraz koralików Toho. Tym razem postawiłam na zdecydowanie kontrastowe kolory i oto co z tego wyrosło:
Przepraszam za jakość zdjęcia, lepszego na razie niestety nie mam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


