środa, 7 maja 2014

Krople mięty

Dwie przecudnej urody łezki hemimorfitu również przeleżały swoje w pudełku. Pamiętam, że kupiłam je jakoś w sierpniu rok temu... Trochę bałam się szyć z nich kolczyki, bo wydawało mi się, że wyjdą strasznie ciężkie - kamienie mają rozmiar 25x18mm. Wreszcie się odważyłam i uszyłam długie na 8cm stworki. Dodałam jeszcze po kulce jadeitu i koraliki pfg aluminium zarówno matowe jak i błyszczące. Dzisiaj kolczyki przeszły test bojowy podczas całodziennej wycieczki do Cambridge i dzielnie trzymały się w uszach. I co najważniejsze - uszy żyją, mają się dobrze i w ogóle nie bolą :-) Mało tego, okazało się, że kolczyki pasują mi do większości ubrań w szafie, więc zestaw kolorystyczny jest jak najbardziej trafiony. Tylko moje ręce trochę wyszły z wprawy w szyciu... Trzeba to będzie naprawić! :-)



2 komentarze:

  1. Jakie wspaniałe! Nie będę więcej pisać bo wpadłam w niemy zachwyt :)

    OdpowiedzUsuń